-
14.11.2017 Pomiędzy lotnictwem a robotyką




Wydział Lotnictwa i Robotyki Politechniki Warszawskiej został przez nas mile zapamiętany. Inaczej tego nie da się określić. Kiedy wychodząc z terenu uczelni trzydzieści osób nie może przestać mówić o tym, co zobaczyły w czterech salach budynku, widać, że pokazy były ciekawe.
Po podziale na dwie grupy, zaczęliśmy pod przewodnictwem wykładowców przechodzić od pokazu do pokazu. Pierwszą rzeczą którą zobaczyliśmy, był rysunek techniczny. Historia tej sztuki, czas rysowania i generowania, najnowsze programy  oraz zastosowanie to jedne z wielu rzeczy, które tam na nas czekały. Przykłady, w których sprawdzano wytrzymałość części oraz zachowanie ludzkich kości przy zderzeniu, interesowały i ciekawiły. Po samych opowieściach prowadzącego było widać jego pasję nie tylko przy samej technice rysunku, ale też chęć przekazania nam swojej wiedzy i doświadczenia.
W drugiej sali powitał nas druk trójwymiarowy. Projekty, technologie oraz tworzywa w niewyobrażalnie krótkim czasie nas zafascynowały. Wręcz biegaliśmy od stanowiska do stanowiska, od drukarki do drukarki, od modelu do modelu. Zadawaliśmy mnóstwo pytań i na każde dostawaliśmy odpowiedź. Mogliśmy także wypróbować długopisy do prawie natychmiastowego, ręcznego tworzenia 3D. Poznawaliśmy też różne rodzaje drukarek, sposoby powstawania specjalnych tworzyw o fakturze drewna oraz tworzenie ruchowych elementów.
Za drzwiami sali trzeciej czekały roboty. Przewodnik pokazywał umiejętności robotów przemysłowych, jak i laboratoryjno - poznawczych. Na własne oczy ujrzeliśmy pracowników zdolnych do pracy 365 dni w roku po 24 godziny na dobę. Spodobało nam się wykorzystanie dwóch robotów jako joystick i oddalony od niego manipulator. Oglądaliśmy też możliwości rozróżniania kolorów jak i ręcznego nakierowywania robota.
Ostatnia sala kryła symulator lotu helikopterem, który został nam udostępniony. Zadziwiała nas złożoność oraz precyzja oddania obrazu na stworzonym z półkolistej, dostosowanej do ludzkiego kąta widzenia ściany, z wykorzystaniem trzech rzutników. Zaskakiwało też umieszczenie przyrządów symulatora w obudowie prawdziwego helikoptera wyprodukowanego w polskim Świdniku.
Po wyjściu z budynku długo rozmawialiśmy o pokazach, maszynach i technice. Chociaż prawie każdemu podobało się co innego, zgodziliśmy się w jednej kwestii: trzeba tam pójść jeszcze raz!

Adam Wachowski IId

politechnikaerasmus050.jpg politechnikaerasmus050.jpg politechnikaerasmus050.jpg
 

 Szkoła Podstawowa nr 389 im. Stefana Starzyńskiego w Warszawie ul.Smocza 19       01-051 Warszawa   tel/fax: 22 838 11 05      e-mail: g49@gazeta.pl