-
Nasze wrażenia z wyjazdu do Hiszpanii – maj 2014

5 maja klasa 1e wróciła z wymiany hiszpańsko – polskiej. Doszło do niej w ramach realizacji unijnego projektu. Miasteczko, w którym byliśmy – Fuenlabrada, znajduje się kilkadziesiąt kilometrów od stolicy Hiszpanii. Mieszkaliśmy w domach naszych hiszpańskich rówieśników. Przez dziesięć dni mogliśmy uczestniczyć w życiu ich rodzin, poznając kulturę i obyczaje mieszkańców tego państwa.
Pierwszego dnia, jeszcze w Warszawie, wszyscy byli zestresowani perspektywą spotkania z naszymi partnerami i podróżą. Na szczęście wylecieliśmy o czasie, bez zbędnych przeszkód. Lot był spokojny, a na lotnisku czekały na nas p. Felisa – koordynatorka projektu wymiany ze strony hiszpańskiej, oraz pani dyrektor tamtejszej szkoły. Wszyscy byliśmy bardzo podekscytowani. Dotarło do nas w całej pełni, że zaczyna się nowa przygoda. Czuliśmy też, że nikt z nas nie będzie jej żałował.
Okazało się, że mieliśmy dobre przeczucie. Już gdy przekraczaliśmy bramy szkoły, usłyszeliśmy piski i okrzyki radości Hiszpanów – podobnie jak my byli bardzo podekscytowani. Na powitanie przygotowali występ muzyczny. Później oficjalnie poznaliśmy się z rodzinami partnerów i udaliśmy się do domów.
Kolejnego dnia cały ranek mieliśmy lekcje, a po południu wszyscy Polacy udali się na wycieczkę objazdową (autokarem) po Madrycie. Zobaczyliśmy wtedy wiele ciekawych budowli, które w ciągu kolejnych dni poznaliśmy nieco bliżej i dokładniej.
Następnego poranka dowiedzieliśmy się o zaplanowanej przez gospodarzy całodniowej wycieczce do Toledo. W towarzystwie naszych hiszpańskich przyjaciół zwiedziliśmy tam zabytki trzech religii – muzułmańskiej, żydowskiej oraz katolickiej.
Czwartego dnia ponownie odwiedziliśmy Madryt. Najpierw przeszliśmy się od Plaza de España, przez ulicę Pintor Rosales, Templo de Debod i Parque de Oeste do kolejki, aby potem udać się do parku atrakcji, podziwiając po drodze nieziemskie widoki Casa de Campo. W parku rozrywki spędziliśmy tyle czasu, że można było skorzystać co najmniej raz z każdej atrakcji. Zmęczeni wyprawą wróciliśmy do domów.
Kolejnego poranka poszliśmy do miejscowego centrum kultury . Poznaliśmy tam ofertę teatru, galerii sztuki, szkoły muzycznej oraz księgozbiór najważniejszej biblioteki w mieście. Po południu pojechaliśmy do muzeum Reina Sofía. Wieczorem zaś udaliśmy się na pokaz tradycyjnych hiszpańskich tańców.
Następnego dnia wraz z naszymi partnerami pojechaliśmy do Madrytu, gdzie wzięliśmy udział w kilkuetapowej grze miejskiej. Podążając wyznaczonym szlakiem i wykonując zadania, dotarliśmy m.in. Muzeum Prado oraz na Puerta del Sol. Później mieliśmy jeszcze chwilkę na obiad oraz zakupy, więc szczęśliwi i obładowani różnymi dobrami wróciliśmy do domów.
Niedziela to był siódmy dzień naszego pobytu w słonecznej Hiszpanii! Ten dzień każdy z nas spędził z hiszpańską rodziną. Mieliśmy też okazję trochę odpocząć. W sumie dobrze, bo od chwili przyjazdu wpadliśmy w istny wir obowiązków związanych z realizacją projektu, zadań do wykonania i atrakcji. Wiele osób wybrało się wtedy do centrów handlowych, inni poszli do parków, a jeszcze inni na kajaki. Oczywiście każdy musiał skosztować tradycyjnego dania zwanego "paella".
W poniedziałek znowu się zaczęło! Rano wyruszyliśmy do ratusza w Fuenabladzie, aby dowiedzieć się czegoś więcej o tym mieście. Zaproszono nas m.in. do sali. Później metrem pojechaliśmy do Madrytu. Tego dnia zwiedziliśmy "Palacio Real". Zaimponował nam ogromem i przepychem. A zwiedziliśmy tylko 21 z 2.900 pokoi! Ciekawą rzeczą było to, że każdy został inaczej udekorowany i był utrzymany w odmiennej kolorystyce. Następnie mieliśmy czas wolny. Około 18:30 wróciliśmy z naszymi hiszpańskimi partnerami do domu, aby przygotować się na kolejne atrakcje, które czekały nas nazajutrz.
Dziewiąty dzień pobytu w Hiszpanii okazał się bardzo pracowity! Zebraliśmy się sali informatycznej, aby pisać nasz przewodniko - pamiętnik. Musieliśmy poprawić teksty i przepisać je w wersji elektronicznej! Nic dziwnego, że spędziliśmy w szkole prawie cały dzień. Na szczęście po przerwie na sjestę wybraliśmy się na ostatnie zakupy przed powrotem do domu. Po szkole czas upłynął nam na rozmaitych zajęciach i rozrywkach. Niektórzy gotowali tradycyjne danie, które mieliśmy za zadanie przyrządzić w ramach naszego projektu. Inni poszli do parku, aby posiedzieć z przyjaciółmi albo wystawić twarze do słońca i pogrzać się promieniach hiszpańskiego słońca.
Środa 14 maja miała bardzo oficjalny charakter. Po dwóch godzinach pracy nad przewodnikiem udaliśmy się na salę gimnastyczną, gdzie odbyła się ceremonia rozdania certyfikatów poświadczających nasz udział w programie unijnym. Na początku przemawiał sam Burmistrz Fuenlabrady, później jeden z rodziców, który bardzo zaangażował się w projekt, następnie p. Felisa i na końcu p. dyrektor szkoły hiszpańskiej. Potem przyszła kolej na nas. Olga Tomaszewska i Justyna Kostrzewa zaprezentowały wiersz po polsku, zaś Klaudia Liskowacka wyrecytowała utwór hiszpańskiego poety. Następnie zabrała głos p. dyrektor Elżbieta Milewska, a po niej - p. Jagiełło. Uroczystość zwieńczył serdeczny grupowy uścisk.
Gwoździem programu ostatniego dnia naszej wizyty w Hiszpanii była jednak oficjalna kolacja, zorganizowana w restauracji. Trwała tylko dwie godziny, ale dostarczyła kolejnych atrakcji i miłych wrażeń. Po jej zakończeniu nie mogliśmy się jakoś rozstać. Wybraliśmy się więc całą naszą barwną gromadą do pobliskiego parku. Pod czujnym okiem nauczycieli śpiewaliśmy i tańczyliśmy i wcale nie mieliśmy ochoty wracać do domów, choć pora była już późna. Inna rzecz, że podczas pobytu w Hiszpanii przywykliśmy do urzędowania długo w nocy. Ciekawe, czy Hiszpanie przywykną do naszego trybu życia…
Ostatni dzień był najsmutniejszy ze wszystkich. Po dziesięciu dniach pełnych wrażeń i świetnej zabawy przyszła pora na rozstanie blisko na rok i powrót do szarej rzeczywistości.
Pożegnaniom i uściskom nie było końca. A gdy pod szkołę zajechał autokar, mający nas zawieźć na lotnisko, po prostu się rozpłakaliśmy. Nasze nauczycielki też.
Nic dziwnego, że długo nie mogliśmy opanować emocji, ale cóż, trzeba było się pozbierać przed podróżą do Polski.
Wszyscy zgodnie myślimy, że ten wyjazd był wyjątkowo udany. Mogliśmy poznać wspaniałych ludzi, zobaczyć wiele fantastycznych miejsc, a przede wszystkim doskonalić znajomość języka hiszpańskiego. Jesteśmy szczęśliwi, że w przyszłym roku, kiedy Hiszpanie przylecą do nas, będziemy mogli im się odwdzięczyć za gościnę i serdeczne przyjęcie.

Olga Tomaszewska, Klaudia Liskowacka, Ie

hiszpania_01.jpg hiszpania_01.jpg
hiszpania_01.jpg hiszpania_01.jpg
 

 Szkoła Podstawowa nr 389 im. Stefana Starzyńskiego w Warszawie ul.Smocza 19       01-051 Warszawa   tel/fax: 22 838 11 05      e-mail: g49@gazeta.pl